NIEPOKORNA Panna Młoda – wywiad z Liz Martinez

Suknia ślubna bez własnego niepowtarzalnego charakteru jest tylko zszytym kawałkiem materiału. Dzieła wychodzące z rąk Liz Martinez, projektantki cenionej i znanej na całym świecie –, są jak wschodzące słońce, szum fal, powiew wiatru – niedopowiedziane, eteryczne, bardzo kobiece i… różne, tak jak różne są noszące je kobiety.

Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za poświęcony czas. To wielki zaszczyt móc porozmawiać z tak wspaniałą projektantką. Twoja zawodowa przygoda to spełnione marzenia małej dziewczynki. Czy możesz przybliżyć naszym czytelnikom, jak do tego doszło?

FOT. MAT. PRASOWE LIZ MARTINEZ

Rozpoczęłam od szycia sukni wieczorowych dla kobiet z sąsiedztwa. Zwykle przychodziły do mojego mieszkania, aby wybrać odpowiedni materiał i bym mogła zdjąć miarę. Pewnego razu odwiedził mnie brat, na co dzień przebywający we Francji. Gdy obudził się rano w swoim dawnym pokoju, gdzie urządziłam szwalnię, w salonie czekało już na mnie dwadzieścia kobiet. Zrozumiał wtedy, że to, co robię, jest po prostu świetne i idzie w dobrym kierunku. Wkrótce przenieśliśmy się do pięknego studia i wspólnie rozpoczęliśmy budowanie marki.

Jakie wskazówki dasz młodym projektantom, którzy dopiero rozpoczynają kroczenie drogą mody?

Chociaż sama jestem jeszcze bardzo młoda, bo mam dwadzieścia osiem lat, chciałabym im powiedzieć, by podążali za marzeniami, wierzyli w siebie i nie bali się trudnych początków. Najważniejsze to robić choćby jeden mały krok, ale każdego dnia. Ten jeden krok zaprowadzi ich do sukcesu.

Podoba mi się, że twoje projekty ewoluują z każdą kolekcją, nie są powtarzalne, a mimo to we wszystkich widoczny jest twój jedyny w swoim rodzaju smak i gust. Jak opiszesz własne kolekcje? Skąd czerpiesz pomysły?

Znajduję inspiracje w naturze i tym, co mnie otacza. Mieszkam i tworzę w Izraelu – to niewielki kraj, ale znajdziesz tu każdy możliwy krajobraz, który tkwi w naszej wyobraźni, a także unikalne połączenie kultur, smaków, kolorów, dźwięków i religii.

FOT. MAT. PRASOWE LIZ MARTINEZ

Tworząc, mam tendencje do grania warstwami tiulu i iluzją nagości, w moich projektach jest też sporo ręcznego haftowania i misternego wyszywania zdobień. Uwielbiam stosować nieoczekiwane elementy i cięcia tkaniny, zarówno kiedy tworzę jedną suknię, jak i podczas planowania całej kolekcji. Uważam, że szorstkość metalicznych srebrnych koralików lub kamieni połączonych z efektownymi warstwami jedwabnego tiulu może stworzyć zupełnie nową formę ekspresji. Zdarza się, że końcowy rezultat jest zaskoczeniem nawet dla mnie.

Kolejną cechą charakterystyczną projektów, które wyszły spod twojej igły, jest ich nowoczesność i różnorodność. Najwspanialsze jest to, że każda kobieta znajdzie w nich coś dla siebie, niezależnie czy preferuje klasykę, bogatsze kroje, spodnie itd. Żadna z nich nie musi się przebierać! Może pozostać sobą i wyglądać zachwycająco. Co sprawia, że twoje projekty są w stanie trafić w niemal każdy gust? Wydaje się to niemal niemożliwe…

Zawsze preferuję wygodę i głównie o tym pamiętam podczas projektowania sukni. Według mnie kobieta będzie wyglądać najlepiej, kiedy poczuje się swobodnie. Moje suknie są lekkie, dlatego mogą być noszone przez długie godziny świętowania i zabawy. I najwyraźniej to pomogło mi dotrzeć do młodych kobiet, które cenią właśnie ten aspekt swojej wymarzonej sukni ślubnej.

FOT. MAT. PRASOWE LIZ MARTINEZ

Czy mogłabyś podać swoją definicję mody? Czy Panny Młode powinny się nią kierować? Zastanawia mnie, jak pogodzić trendy i artyzm projektowania, można by rzec – tworzenia sztuki, z popytem i marketingiem.

Panna Młoda zwykle decyduje się na klasyczną suknię, a kiedy ją wybiera, w większości wypadków rolę gra nie tylko moda, ale również tradycja. Moim zdaniem kobieta powinna podążać za tym, co jest obecnie trendy.  Nawet jeśli przyszła małżonka chce być wierna tradycyjnie pojmowanej sukni ślubnej, jednocześnie pragnie czuć się seksowna czy w pewnym stopniu awangardowa. Umożliwia jej to śledzenie i adaptowanie trendów w modzie ślubnej do jej własnych potrzeb.

Czy na podstawie tego, jak zmienia się świat, w tym moda ślubna, jesteś w stanie wyobrazić sobie obraz Panny Młodej z przyszłości?

Suknie ślubne zmieniały się na przestrzeni lat – ewoluowały długość, materiały, style, rodzaje zdobień… W ciągu ostatnich kilku lat ta gałąź mody poszła naprzód, oddalając się od krojów, które wcześniej uchodziły za typowe i tradycyjne. Nigdy nie wiadomo, jak na wprowadzane nowości zareaguje rynek – bywa, że niektóre trendy pozostają modne przez kilka lat, inne nie utrzymują się „na fali” i giną wraz z końcem danego sezonu. Myślę, że przyszłość mody ślubnej będzie odbiciem teraźniejszości. Lepszą wersją dzisiaj.

Kto dla ciebie jest trendsetterem mody ślubnej? A może masz ulubionego projektanta, niekoniecznie z branży ślubnej?

Gucci jest jednym z projektantów, których zawsze chciałam spotkać. Częściowo identyfikuję się z jego historią, z tym, jak tak naprawdę z niczego stworzył jedną z największych i nieprzemijających marek modowych.

Tworzysz projekty niezwiązane ze ślubem? Czy raczej całą pasję i uwagę skupiasz na tej jednej dziedzinie?

Wszystko rozpoczęło się od sukni wieczorowych i stopniowo wyewoluowało w suknie ślubne. Zauważyłam ogromny popyt na coś zupełnie nowego, mianowicie na projekty niestandardowe i nietradycyjne. To ogromne pole do popisu, dlatego w całości poświęciłam się modzie ślubnej.

Jak kieruje się międzynarodową marką? Jest coś, co sprawia ci trudność?

Mam wspaniały zespół: brata, który jest moją prawą ręką i bez którego bym nie przetrwała, genialnych krawców, managera pracowni, dział kontroli i jakości oraz dyrektora globalnego marketingu – cały zespół ze sobą symbiotycznie współpracuje. Wzajemnie się uzupełniamy, a to prowadzi do sukcesu!

Zdradzisz, jakie są twoje plany na przyszłość? Może nowe salony sukien w kolejnych krajach? Choć już teraz jestem pod ogromnym wrażeniem, że twoje projekty znajdziemy nie tylko w Izraelu, ale i w Stanach Zjednoczonych, Europie czy Azji.

Zawsze szukam impulsu do rozwoju, dlatego  ekscytuję się każdym kolejnym sklepem otwieranym na nowym rynku. Oczywiście wiąże się to z tym, że chciałabym być dobrze znana na całym świecie. Zawsze, gdy widzę Pannę Młodą w sukni Liz Martinez, odczuwam ogromną satysfakcję.

FOT. MAT. PRASOWE LIZ MARTINEZ

Czy w najbliższej przyszłości planujesz uczestnictwo w pokazach mody i targach ślubnych?

W Nowym Jorku będę dwa razy, natomiast w Europie najprawdopodobniej zdecyduję się na jeden z pokazów. Wiem, że Barcelona to dobry wybór, ale wciąż szukam tego najlepszego.

Podoba mi się stwierdzenie, że twoje studio jest twoim domem. Wprowadza to swojski klimat w miejscu pracy oraz bardzo wiele mówi o tym, że praca jest dla ciebie  życiową pasją. Jak wygląda twoje atelier? Co sprawia, że ma ono tak szczególną atmosferę?

Moje atelier jest czyste, białe, fantastycznie doświetlone. Aż chce się tu być! Do tego mam najlepszy zespół współpracowników i razem jesteśmy jak rodzina. Bardzo ciężko pracujemy, ale staramy się też zadbać o chwilę czasu, by się wspólnie pośmiać czy odpocząć. Kiedy przychodzi do nas Panna Młoda, wszyscy przestają pracować. Włączamy wtedy ślubne piosenki, aby zrobić przyjemność jej i członkom jej rodziny. To dla mnie ogromne szczęście!

Na koniec chciałabym zapytać, czego mogę ci życzyć?

Dobrej kontynuacji, rozwoju, a także zdrowia!

Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Karolina Gałażewska

Magazyn Wesele 4/48/2017

 

Liz Martinez to młoda projektantka z Izraela. Mimo iż lata jej stażu pracy można policzyć na palcach jednej dłoni, w krótkim czasie odniosła spektakularny sukces, sygnując swoim nazwiskiem jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na arenie międzynarodowej mody ślubnej. A zaczynała niepozornie – jak większość projektantów – od szycia własnych wzorów w sypialni domu rodzinnego na przedmieściach Tel Awiwu-Jaffy. Swoją twórczością i podejściem do życia zachęca wszystkie dziewczyny i kobiety do spełniania swoich marzeń, do bycia osobą, jaką pragną być. Jej pasja i miłość do projektowania wyróżniają się wyczuciem elegancji w nowoczesnym wydaniu. Suknie Liz Martinez możemy znaleźć w butikach m.in. we Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii.

Share

O MAGAZYNIE