Moje kwiatowe uniesienia

Ich zapach, nieskończona paleta kolorów, niebywałe odcienie, faktura, obrys płatków
i liści… świat roślin nie przestaje mnie fascynować. Wciąż odkrywam nowe odmiany
i gatunki. Komponując bukiety i aranżacje, łączę ze sobą kwiaty  szlachetne z tymi polnymi, rosnącymi dziko, niedocenianymi. Odpowiednio dobrane potrafią zyskać nowe znaczenie, podkreślić charakter miejsca czy urodę kobiety, która je nosi, bądź jest nimi obdarowana.

fot. Kamila Ogrodniczek

fot. Kamila Ogrodniczek

Leśna baśń

Nieustannie inspirujecie mnie Wy, Pary Młode…. wasze charaktery, uroda, stylizacja, ulubione kolory i kwiaty, wasze zgromadzone preciosa takie jak fragmenty wstążek
i koronki, kolczyki babci, naszyjnik mamy, zdjęcia z dzieciństwa czy wycinki z gazet
– te wszystkie elementy są jak skarby, dzięki którym tworzę dla Was baśń Tego Jedynego Dnia. Często pierwsze spotkanie z Wami i rozmowa rodzi koncepcję, klimat, w jakim powinno być utrzymane przyjęcie weselne. Tak też było w przypadku Tych dwoje… pełni pasji, niezwykli, trochę jak z  baśni o leśnych, nieco butnych elfach…

Fot. Katarzyna Chudy www.katarzynachudy.pl

Fot. Katarzyna Chudy
www.katarzynachudy.pl

Im bardziej ich poznawałam, tym więcej miałam pomysłów na wyrażenie ich samych
w dekoracjach, kwiatach i bukiecie ślubnym. Musiało być bardzo naturalnie, bez przepychu, prosto, ale niezwyczajnie.

Tylko białe kwiaty, dużo zieleni, liście paproci, mech i drewno, jako kolorowe akcenty
– wstążki.

fot. Weronika Moskalska

fot. Weronika Moskalska

Odnaleziona gdzieś na babcinym strychu zardzewiała konew okazała się idealna na kiście białego lilaka, stara drabina dumnie prezentowała karty planu stołów, drewniane skrzynki po jabłkach stanowiły postumenty na lampiony, zaś wyszukana w lesie złamana gałąź wytrwale dźwigała światełka  w tle Młodej Pary. Stoły ozdobiły kwiaty w różnego kształtu buteleczkach i słoiczkach, liście paproci każdą serwetkę, a to wszystko pośród puchatego mchu, plastrów drewna i wstążeczek w kolorach miedzianego brązu, jak włosy Panny Młodej, zaśniedziałego srebra, naturalnej zieleni i szafiru, jak garnitur Pana Młodego.

Zachwytom nie było końca…

Jak dama z Downton Abbey

Ponieważ na co dzień wraz z narzeczonym  mieszka zagranicą, wszystko musiało być uzgodnione telefonicznie i mailowo. Zaintrygowała mnie jej niezwykła suknia, jakby przeniesiona z innej epoki. Mocno zdobiona, wyrafinowana z długimi rękawami…
i ten nieprawdopodobny dekor do włosów w stylu lat dwudziestych ubiegłego wieku.

Fot. Katarzyna Królikowska

Fot. Katarzyna Królikowska

Oczami wyobraźni od razu widziałam te aranżacje, trochę vintage, trochę staro angielskie
z angielskimi różami. Bukiet też musiał być unikatowy, inny, nieregularny, z piwoniami, dzwonkami i daliami. Kompozycje na stoły niskie, na kryształowych pucharkach z wijącą się opadająca na obrus zielenią. Atrakcją skromnego wesela miał być stylizowany słodki bufet.

fot. Kamila Ogrodniczek

fot. Kamila Ogrodniczek

Gdy wszystko było gotowe, Panna Młoda weszła do sali. Nasze pierwsze i jak dotąd jedyne spotkanie było pełne radosnych wzruszeń, a na koniec słowa „dziękuję, od początku wiedziałam, że spotkałam bratnią duszę; nie myliłam się i wszystko wygląda
nadzwyczajnie pięknie”….

Tak, zdecydowanie jestem uzależniona od tych niezwykłych emocji, które towarzyszą przygotowaniu dla Was koncepcji, a potem realizacji  dekoracji.  Powierzacie mi  swoje marzenia, które stają się moimi marzeniami, więc pozwólcie się porwać w niezwykłą podróż, w której spełniają się życzenia.

 

Weronika Moskalska

www.KRISFLO.pl

 

 

 

 

Podziel się ze znajomymi!


Zapisz się
do subskrypcji
Magazynu

Otrzymasz od nas
coś fajnego

Zapisz się
do subskrypcji
Newslettera

POLECAMY

PARTNERZY:

POLECAMY: