Rozmowa z Aliną Henzel-Korzeniowską - psychologiem-seksuologiem, psychoanalitykiem, ekspertem na forum: www.seksuolog.org.pl
Widok nowożeńców w starszym wieku zawsze budzi zainteresowanie otoczenia. Ludzie reagują zdziwieniem, czasem krytyką, ale coraz częściej - podziwem i zazdrością. A jednak chyba pod pewnymi względami późna miłość ma przewagę nad tą młodzieńczą...
R.R.: Kiedy mówimy, że małżeństwo zostało zawarte w późnym wieku?
A.H.-K.: Jeszcze nie tak dawno dwudziestoparolatka uważana była za starą pannę. Obecnie ludzie coraz później wstępują w związki małżeńskie. Niektórzy dopiero po trzydziestce, a nawet po czterdziestce decydują się na swoje pierwsze małżeństwo. Są też rozwodnicy i wdowcy, którzy nawet w późnej jesieni życia decydują się formalizować kolejne swoje związki. Nie da się określić konkretnej granicy wieku, powyżej której uznamy, że małżeństwo zostało późno zawarte. Możemy tu się odwołać jedynie do praw biologii oraz obowiązujących wzorców społecznych i religijnych. Wówczas za takie kryterium możemy uznać wiek rozrodczy, ale i ta granica ostatnio bardzo się przesunęła, a poza tym inna jest w wypadku kobiety, inna jeśli chodzi o mężczyznę. Może więc raczej należałoby się kierować chęcią posiadania wspólnego potomstwa. Jeżeli chęć posiadania dzieci nie jest celem zawierania związku małżeńskiego i równocześnie obydwoje małżonkowie są już w takim wieku, że rodzina i społeczeństwo właściwie nie oczekują tego od nich, to na pewno specyfika takiego małżeństwa jest inna niż w wypadku małżeństwa dwudziestoparolatków.
R.R.: Co powoduje, że taka para nie pozostaje w wolnym związku, lecz go formalizuje?
A.H.-K.: Przede wszystkim chęć zamanifestowania swojego szczęścia, wyrażenia radości wynikającej z faktu, że w końcu znaleźli swoją połówkę. Dla niektórych jest to pierwszy ślub, na który długo czekali, więc pragną przeżyć to, co im jeszcze nie było dane, najpełniej i najpiękniej jak można. Inni mają za sobą nieudane małżeństwa lub kilka krótkich nieformalnych związków, które się rozpadły - wierzą, że tym razem będzie inaczej. Natomiast wdowy, wdowcy, przyzwyczajeni do życia w związku, po otrząśnięciu się z żałoby pragną odbudować swoje życie z kolejną osobą u boku. Ważnym powodem legalizacji związków są normy religijne, chęć usankcjonowania związku i zapewnienia mu trwałości w oparciu o słowa: "co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozłącza".
Rozmowę przeprowadziła Renata Rychlik
Więcej w najnowszym numerze "Magazynu Wesele" 4(24)2011/2012




















